piątek, 18 stycznia 2013

Kreatywna prokrastynacja


Prokrastynacja – ostatnio bardzo modne słowo. Pamiętam moją fascynację nim, zaraz po tym jak je poznałam - jakoś tak jego brzmienie strasznie mi się spodobało, no i gdzieś tam wewnątrz utożsamiałam się z opisywanym przez nie problemem - zwlekaniem. Wikipedia podaje, że prokrastynacja obecnie uważana jest za zaburzenie psychiczne. Czy rzeczywiście jest to aż choroba? A może choroba cywilizacyjna? 

Odkładanie rzeczy na później obejmuje różne dziedziny życia i może towarzyszyć nam już od samego początku dnia – ile razy włączamy drzemkę w telefonie, zwlekając z podniesieniem się z łóżka? Prokrastynacja tłumaczona jest różnymi wymówkami: ochroną przed złymi emocjami (wybieramy zrobienie rzeczy przyjemniejszej dla nas), lękiem przed porażką, pułapką perfekcjonizmu (uważamy, że później lepiej wykonamy to trudne zadanie), lęk przed sukcesem (bo sukces może wiązać się z kolejnymi oczekiwaniami, którym na pewno nie będziemy w stanie sprostać). Zastanawiam się, czy tak jest naprawdę, czy prokrastynacja jest zwykłym usprawiedliwianiem lenistwa i słabej woli.

Jaki jest mój stosunek do tego zjawiska? Jeżeli łapię się na tym, że maniakalnie czegoś nie wykonuję, przyglądam się temu bliżej. Uważam, że jeżeli od jakiegoś czasu nie wykonuję zaplanowanej rzeczy, to musi być jakiś powód ku temu. Zastanawiam się wtedy, czy to jest naprawdę dla mnie ważne? Znaczące dla mojej pracy lub rozwoju? Wydaje mi się, że najczęściej zwlekam ze zrobieniem czegoś, po czym nie spodziewam się natychmiastowych efektów. Jednak jeżeli jest to coś, co muszę wykonać ze względu na obowiązki, nadaję temu znaczenie – znajduję powody, dla których to jest dla mnie ważne, chociażby powiedzenie sobie, że jak to zrobię, będę mogła zająć się czymś innym i pójść do przodu. 
Zerwanie ze zwlekaniem jest trudne, ja cały czas pracuję nad sobą. Spodobał mi się cytat Jessici Hische, który pokazuje, że czasami prokrastynacja może mieć znaczenie i potwierdza moją teorię, że jeżeli mamy problem z zabraniem się do wykonania konkretnej czynności, to musi być ku temu jakiś większy powód:

“The work you do while you procrastinate is probably the work you should be doing for the rest of your life.” (Jessica Hische)

I jeszcze fajny filmik pokazujący podobne podejście. Prokrastynacja może być kreatywna!


Przy okazji tego posta zapraszam do lektury bloga Fundacji Kobieta Nowego Czasu pojawił się tam nowy wpis mojego autorstwa - tym razem o pozytywnym myśleniu w biznesie (jak dla mnie jest to szalenie trudne).



5 komentarzy:

  1. nie przypuszczałam, że to może być choroba, czyli posiadam ją odkąd pamiętam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba większość ludzi ją posiada ;)

      Usuń
  2. Słowo samo w sobie bardzo interesujące :)
    troszkę niepokoi mnie, że coraz to więcej rzeczy-naszych "leniwych" zachowań tłumaczy sie i przypisuje nazwy chorób. Takie wytłumaczenie na to że mi sie nie chce :/
    Sama cierpię na dyslekcję i dyskografię...i po dziś dzień zdaża mi się za to obrywać :/ ale cały czas staram się z tym walczyć, ćwiczę itp itd... natomiast nasze społeczeństwo zaczyna coraz bardziej sie rozleniwiać i idą na prościznę szukając to nowych wymówek :/ zamiast wziąść się do roboty.
    Co do twojej wypowiedzi-to cie rozumiem...troszkę z żartem, uszczypliwością :) ale taki STAN! taki stan pewnie, że każdego z nas dopada... :D i może dobrze, bo dzięki temu mamy czas na małego leniuszka :) no i na bycie "kreatywnym" :)

    gratuluje artykułu :) zaraz się za niego zabiorę :D
    p.s. nie chce by ktoś wziął to za atak na ciebie-bo to nie do ciebie piszę, jedynie moja myśł na nasze społeczeństwo ;) przy twojej pracy to tu to tam...nie mogłabyś mieć tej dolegliwości :D

    p.s.przepiękne graficzki robisz-co kolejna to lepsza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak mi się wydaje, że jak pierwszy raz miałam styczność z tym (jakże pięknie brzmiącym) słowem to nie oznaczało ono żadnego stanu chorobowego, z czasem - jak stało się popularne - ludzie chyba zorientowali się, że w ten sposób mogą wytłumaczyć swoje lenistwo :)

      Dzięki za miłe słowa dot. moich grafik :)

      Usuń
    2. ...bo teraz takie czasy... po co leczyć, zapobiegać... dużo łatwiej jest po prostu znaleść "chorobę" i mieć wszystko na lajcie :P
      a za graficzki, to prosze :)
      równie mi miło :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...