Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 października 2013

Książkowe "Obsesje"

Obsesję na punkcie książek mam już od bardzo wczesnych lat dziecięcych (podczas moich pierwszych urodzin w tradycyjnej "wróżbie" wybrałam książkę "Kwiatki Małgorzatki"), nie ostudziły jej nawet pięcioletnie studia na kierunku filologia polska (gdzie książek do przeczytania jest tyle, że można w pewnym momencie mieć ich przesyt). Uwielbiam czytać, dlatego z przyjemnością zilustrowałam artykuł do internetowego magazynu "Obsesje" - magazynu dla otwartych na literaturę i smaki. Wykonałam ilustrację do tekstu  Agnieszki Pohl pt. "Druga strona życia". Jest to krótki artykuł o najnowszej powieści Marty Zaborowskiej pt. "Uśpienie" (której nie czytałam). Tak się prezentuje strona z moją ilustracją


Polecam lekturę magazynu "Obsesje"!

Przy okazji wspomnę, że ostatnio (tzn. 23 września) wzięłam udział w ciekawym, charytatywnym evencie pn. "Książkowe S.O.S. zorganizowanym przez wspomniany powyżej magazyn oraz "Imperium Kobiet". Podczas eventu można było "dołożyć się" do warsztatów pisarskich dla dzieci chorych na raka z warszawskiego Instytutu Matki i Dziecka oraz zaopatrzyć się w całkiem ciekawe lektury, głównie polskich pisarek.
A to ja z Iloną Adamską - redaktor naczelną "Imperium Kobiet" podczas eventu.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Post o książkach...

cytaty ksiazki

Uwielbiam czytać. Ostatnio co prawda moje wybory lekturowe nie były zbyt trafne i wolałam poczytać gazetę lub jakiś poradnik (staram się wyjść z uzależnienia od tego typu pozycji ;) zamiast książki, której czytanie mnie męczy. Przez długi czas męczyłam się (i to dosłownie) nad „Jedna bogata, druga biedna” Lesley Lokko. Grube tomisko, a ja przymuszałam się do czytania mając nadzieję, że jednak zacznie mi się podobać. Swoją drogą, mam trzy książki tej autorki – wcześniej przeczytałam fantastyczną „Gorzką czekoladę”, a pozostałe książki wydają się być baaardzo podobne do niej (trzy bohaterki wychowane w różnych środowiskach, których losy w jakiś sposób się krzyżują, kraj egzotyczny w tle). Później była „Lista moich zachcianek” autorstwa Grégoire Delacourt - nowość, bardzo zachęcające opisy, podobała mi się, ale też mnie nie powaliła na kolana. Ostatnia książka jaką przeczytałam - „Kobieta w lustrze”, której autorem jest Eric-Emmanuel Schmitt w końcu mnie zachwyciła. Po prostu świetna! To jest to, co uwielbiam w książkach: ciekawi bohaterowie oraz niebanalna, opowiedziana pięknym językiem historia. Nie będę zdradzała do końca treści…Warto jednak wspomnieć, że są trzy bohaterki książki: 
- Anne - żyjąca w XVI wieku mistyczka, miłośniczka przyrody, 
- Hanna - arystokratka, którą poznajemy jako młodą żonę żyjącą pod presją wydania na świat potomka, w końcu buntuje się, opuszcza męża i zafascynowana psychoanalizą zaczyna nowe życie, 
- Anny - współczesna gwiazda filmowa uzależniona od alkoholu, narkotyków i imprezowego życia. 
Pozornie nic nie łączy tych trzech kobiet, a jednak tak wiele... Cudna opowieść o sensie życia w zgodzie ze sobą. 
Jak zwykle wypisałam z tej książki swoje ulubione cytaty. Moją uwagę zwrócił zwłaszcza motyw dualizmu ciała i duszy, który pojawia się przy okazji opowieści Hanny o jej urojonej ciąży.



 I coś niezwykle trafnego...

bogactwo_cytat

Polecam wszystkim książkę "Kobieta w lustrze"! 
A teraz zabieram się za biografię... i to nie byle kogo... Oprah Winfrey.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Mad Men vs. Mad Women

Serial MAD MEN zaczęłam oglądać już jakiś czas temu... Wtedy jakoś mnie nie zachwycił (wydał mi się trochę nudny i ciągnący się, a bohaterowie zbyt apatyczni) i po kilku odcinkach porzuciłam oglądanie "przygód MAD MENÓW. Ostatnio jednak przeczytałam książkę Jane Maas pt. "Mad Women", która to, można powiedzieć, jest kobiecą odpowiedzią na popularny serial:  zawiera wiele odwołań do niego i sugeruje, że serialowa opowieść jest odrobinę przesrysowana. Klimat agencji reklamowej lat 60. XX wieku ukazany w książce bardzo mnie wciągnął i zatęskniłam za bohaterami serialu. Obecnie kończę oglądać pierwszą serię i już nie mogę doczekać się, co będzie dalej.

Tymczasem napiszę co nieco o książce "Mad Women". Jej autorka - Jane Maas to legenda amerykańskiego marketingu i świata reklamy, pracowała w nowojorskich agencjach, odnosiła sukcesy, zdobywała liczne nagrody. Jej opowieść pokazuje świat reklamy i biurowców na Madison Avenue z perspektywy kobiety, która w tamtych realiach nie miała zbyt łatwego życia. W porównaniu z sytuacją zawodową kobiet w latach 60. dzisiejszy szklany klosz wydaje się być pestką. Wtedy 80% mężatek z dziećmi nie pracowało zawodowo (zawodowo natomiast przygotowywały tradycyjną „rodzinną kolację”). Ich miejscem pracy był dom lub ewentualnie sekretariat. Jeśli ambitna sekretarka pracująca w agencji reklamowej chciała być copywriterką - dodatkowe, związane z tym zadania wykonywała po godzinach pracy.
Jane Maas była jedną z niewielu kobiet, które miały rodzinę i fantastyczną karierę.

Jane w swojej książce zdradza nam, jak naprawdę wyglądało życie na Madison Avenue.

W serialu MAD MENI ciągle piją i palą (nieraz to aż mnie zaczyna głowa boleć od samego patrzenia, w jakim dymie oni siedzą). Jane Maas przyznaje, że tak nie było, rzadko kto od rana popijał drinki, a sami pracownicy w przeciwieństwie do bohaterów serialu więcej pracowali niż imprezowali.

Życie kobiet utrudniały nie tylko ograniczenia zawodowe, ale także ubrania. Tak, te ubrania, które są dzisiaj wielką inspiracją dla projektantów i stylistów, bo moda lat 60. przeżywa swój wielki renesans. Jane Maas przyznaje, że noszenie tych strojów było katorgą - szpiczaste staniki, seksowne pończochy ze szwem z tyłu, które trzeba było prostować tysiąc razy dziennie, ciężkie halki (Jane określa je mianem "ustrojstwo") i wysokie obcasy. Jane Maas jako jedna z pierwszych kobiet nosiła spodnie, miało to jednak swoje konsekwencje, np. nie wpuszczono jej raz do bardzo eleganckiej restauracji.

Na koniec swojej książki Jane Maas podejmuje rozważania na temat tytułowych "Mad Women" - kobiet szalonych, które zdecydowały się wejść w świat reklamy lat 60. XX w. - świat zdominowany przez mężczyzn. Żyły w rozdarciu między pragnieniem spełniania się, a koniecznością zostania w domu przy dziecku. Miały wyrzuty, że ich dziećmi zajmują się opiekunki. Miały poczucie, że przez to, że żadnej ze swoich ról nie mogły poświęcić się w 100% - niczego nie robią dobrze. Ten sam problem dotyczy współczesnych kobiet, a książka Jane Maas pozostawia nas z gorzkim stwierdzeniem, że pomimo tego, że kobiety pod względem zawodowym przeszły tak długą drogę w tak krótkim czasie i dzisiaj kobiety na kierowniczych stanowiskach nikogo już nie dziwią, to ciągle nie wyzbyły się tych wyrzutów i poczucia winy.

Polecam wszystkim zarówno książkę Jane Maas, jak i serial MAD MEN (obecnie leci w TVP Kultura w czwartki wieczorem - w piątki powtórka).

Serial MAD MEN to świetne i zabawne teksty, które oddają światopogląd bohaterów. Poniżej dyrektor kreatywny agencji Sterling Cooper - Don Draper. Prywatnie mąż i ojciec, nie unika kontaktów z innymi kobietami.

 Joan Holloway -moja ulubiona kobieca bohaterka. Jest główną sekretarką (po angielsku office managerem) w agencji Sterling Cooper. Bardzo atrakcyjna, zawsze gotowa zabłysnąć jakąś dobrą radą lub złotą myślą.



czwartek, 19 kwietnia 2012

"Inner harem"

Inspiracją do tej ilustracji jest książką, którą obecnie czytam – "Czarne mleko" Elif Safak". Jest to autobiograficzna powieść dotykająca problemu, jaki często dotyka współczesną kobietę  (kobietę artystkę) rozdartą pomiędzy pragnieniem realizacji zawodowej, rozwoju intelektualnego, spełniania się, a przymusem urodzenia dziecka i poświęceniu się macierzyństwu. Dlaczego sięgnęłam po tę książkę(przecież problem mnie nie dotyczy, w przyszłości bez problemu połączę te dwa aspekty mojej osoby)? Przyciągnęło mnie nazwisko Sylvii Plath w opisie książki z tyłu okładki. Bowiem "Czarne mleko" jest nie tylko podróżą w głąb duszy autorki, ale analizą problemu w kontekście wielkich kobiet – artystek, pisarek, które również zmagały się z dylematem: twórczość czy macierzyństwo.  Jednak to, co najbardziej mnie zainspirowało e tej książce to niezwykle ciekawy motyw "wewnętrznego haremu". Składają się na niego wszelkie aspekty osobowości, które przyjmują postać małych (ok. 10 centymetrowych) kobiet, które prawie na każdym kroku towarzyszą autorce. Kobiety te – pieszczotliwie nazwane Calineczkami (jest ich sześć), uosabiają różne cechy charakteru, w przypadku Safak są to m.in. kobieta ambitna, inteligentka, cyniczna,z którymi pisarka najlepiej czuła się do momentu zajścia w ciążę, czy kobieta przesadnie dbająca o swój wygląd oraz kobieta nosząca przezwisko "Mamcia", które dochodzą do głosu, gdy Elif zakochuje się i zaczyna myśleć o założeniu rodziny. Na tej samej zasadzie zaczęłam zastanawiać się, jakie miniaturowe kobiety mogłyby mi towarzyszyć, wcieleniem jakich cech by były. I tak powstała ta ilustracja. Po krótce może wytłumaczę, co oznaczają poszczególne bohaterki ilustracji:
Po środku jestem ja (ale to nie jest autoportret) w typowej dla siebie sytuacji – przy laptopie, z telefonem u boku i oczywiście z kubkiem kawy.
Po lewej: bizneswoman. Mam nadzieję, że kiedyś rozkręcę swoją firmę, w której będę mogła wykorzystywać swoje umiejętności i pasję. Jak przekonują przedsiębiorcze kobiety, które już osiągnęły sukces – taki stan daje siłę i niezależność (nie tylko finansową, ale i czasową)… hmm… zobaczymy.
Druga od lewej: kobieta modna. Bardzo bym chciała wychodzić z domu wyfryzowana, z nienaganną kreską na powiece, w super modnych pastelach i na niebotycznie wysokich obcasach. Tylko czy to praktyczne? Niemniej część mojej osoby tęskniąca za tym właśnie znalazła się na tej ilustracji.
Po prawej: kobieta kochająca. Po prostu cała ja :)
Na rowerze: weganka. Weganizm to część mojej osoby, którą nie sposób zignorować. Zdrowe odżywianie, zdrowy sposób bycia – do tego dążę, nie zawsze (głównie ze względów czasowych) udaje mi się to osiągać. Poza tym rower vintage, który od jakiegoś czasu posiadam jest taki stylowy…
Na książkach: artystka. W tym aspekcie mojej osoby  trzymam ołówki, długopis, pędzle – wszystko co pozwala mi wyrazić siebie w dziełach plastycznych, w ilustracji. Książki: Sylvii Plath –wiecznej inspiracji mojej twórczości oraz poradnik "How to be an Illustrator".

Illustration Friday: Puzzled
My illustration was inspired by Elif Safak's novel - "Black Milk". I especially like the motif of "inner harem" – little women that are embodiment of different aspects of personality traits. Little women accompanied every step of the writer. So I've started to think about different aspects of myself and decided to portrait them in illustration. This is me and my "inner harem" – five little women:
- Businesswoman – I wish that one day I will develop my firm, so thats I'd become confident and independent.
- Woman fashionable – I would like to wear pastels, high heels, perfect hair and perfect line on my eyelids. But is it practical?
- Woman in love – it's just me :)
- Vegan woman riding bicycle. I try to eat healthy and lead a healthy lifestyle. I do not always succeed.
- Artist sitting on books that are inspiration for me and my work: Sylvia Plath's "Poems" and guide for illustrators.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...